
Opuściłem domek na ludzkiej nóżce.
Rozpostarłem ramiona wzdłuż życia, czując
poroztopową młodość.
Przeszłość przyciemniała, przyszłość stała
się fikcją, a oczy świat(ł)em.
Szłaś po drugiej stronie, prowadząc
swój smutek i brak
moich wątpliwości.
Twoje braki podążały orlego.
Zamknąłem cię głęboko pod powiekami.
Nic, co chwiejne, nie jest mi obce.

Czytałam już wczoraj, ale nie trafiło. Może przez zmęczenie, może nieodpowiedni moment.
Dziś spojrzałam na ten wiersz z zupełnie innej perspektywy i jest piękny.
Kiedyś ktoś mi powiedział, że bramy nieba można przekroczyć tylko u boku ukochanej osoby.
PolubieniePolubione przez 1 osoba
PKRopeczko,
co do przekraczania bram niebios to można i samemu, moim zdaniem, ale ja tam nie mam pewności, czy akurat do tej bramy zostanę skierowany. A tam niżej to faktycznie lepiej we dwoje 😉 Ok, trochę żartuję, ale tylko trochę 😉
Oczywiście, że większość ludzi pragnie miłości i w tym aspekcie nie jestem zbyt oryginalny. Jeszcze jest druga strona medalu, ale o tym opowiem, jak wrócę z Gliwic.
Tekst napisałem na poczekaniu, potem go tylko poprawiłem. To jeden z kilku moich wierszy, które lubię i które uważam za naprawdę dobre.
Tak czy siak, jak to mówi Dekoś, dzięki za komentarz i wizytę w ogóle.
Pozdrówki.
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Czasem takie „na poczekaniu” wychodzą najlepiej. 😉
Pozdrawiam też 🙂
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Oddając się życiu, wtapiając w coś co zabiera nas mamy możliwość wygładzić przeszłość. Duchy wracają tylko kiedy zamykamy się przed życiem. Zajęłam się tym fragmentem. Dobrej nocy, Antku.
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Dzięki.
Dałaś komentarzem do myślenia…
Dzięki
Pozdrawiam.
PolubieniePolubione przez 1 osoba
🙂
PolubieniePolubienie