przechodząc obok twego wizerunku
wyczułem
jak nieobecność sprawujesz nade mną już dziś
to nie różowy ani zielony
ale błękit wśród zapachów
moja wewnętrzna
woń twojej absencji
a tam wszystko
co (u)lotne
zaledwie dwa oddechy
przy kolejnych boję się
własnej obecności