Jak ręką tknąć, dwa cale stąd
nikły ton, cały rok.
Znaczeń sens i pomruk słów,
mglisty wzrok oraz szum.
Błękitem marzeń i mrokiem snów
spętany krzyk, zmylona myśl.
Natłokiem dnia wylany tusz
niejasny zapis tego, co tu.
Korony gór i wianki rzek
pajęczyn las powyżej mchu,
głęboka toń zielenią tchnie
i jasna biel powyżej dróg.
Daleko stąd idei ruch,
głęboki wdech i wolny wydech.
Daleko stąd jest lepszy duch,
zmarzniętymi dłońmi światło okryte.